wyszukaj   praca projekty domów księgarnia ebooki produkty finansowe
     
Konta bankowe
Kredyty mieszkaniowe
Kredyty gotówkowe
Kredyty samochodowe
Karty kredytowe
 
 
ABC INWESTOWANIA  |  RYNEK KAPITAŁOWY  |  METODY INWESTYCYJNE  |  EKONOMIA/FINANSE  |  PRZESIĘBIORCZOŚĆ  |  UNIA EUROPEJSKA  |  SŁOWNIK  |  WIADOMOŚCI
Architektura rynku   ·   Papiery wartościowe   ·   Giełda   ·   FOREX   ·   Fundusze inwestycyjne  
Państwa członkowskie   ·   Podstawy UE   ·   Wspólnoty UE   ·   Fundusze unijne   ·   Edukacja w UE   ·   Polityka UE  
Giełda   ·   Gospodarka   ·   Rynek walut   ·   Banki i finanse   ·   Nieruchomości   ·   Wydarzenia  
    strona główna serwisu   ustaw stronę jako startową   dodaj stronę do ulubionych   dziś jest: Sobota, 4 Lutego 2012

Strona główna   » Giełda  » Inwestorzy przymykają oko na złe dane gospodarcze
 
2010-08-12   Inwestorzy przymykają oko na złe dane gospodarcze
 

Rynki wciąż bombardowane są pesymistycznymi informacjami dotyczącymi gospodarki. Widać jednak, że powoli inwestorzy zaczynają się na nie uodparniać. Dobrym przykładem tego zjawiska była dość paradoksalna reakcja na gorsze niż oczekiwano informacje o dynamice produkcji przemysłowej w strefie euro. Gdy okazało się, że zamiast oczekiwanego wzrostu o 0,6 proc. mieliśmy spadek o 0,1 proc., indeksy na głównych giełdach europejskich poszły w górę. Rozczarowujące dane o liczbie zasiłków dla bezrobotnych Amerykanów, która sięgnęła 484 tys. i okazała się o prawie 20 tys. wyższa, niż się spodziewano, co prawda wywołały spadek indeksów, ale nie tak duży, jak można się było obawiać. Zaczynają pojawiać się interpretacje, że złe dane zostały już zdyskontowane w trakcie spadkowej fali z maja i czerwca. Podejmowanie decyzji na tej podstawie może być jednak ryzykowne.


Polska GPW


Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie zaczęła się od niewielkiego spadku indeksów, sięgającego 0,2 proc. Reakcja naszych inwestorów na silne środowe spadki na Wall Street była więc bardzo umiarkowana. W pierwszych godzinach handlu sytuacja jednak zmieniała się jak w kalejdoskopie. Tuż po ujemnym otwarciu, główne wskaźniki ruszyły ostro w górę. WIG20 dotarł do poziomu niemal 2470 punktów, zyskując ponad 0,5 proc., by w chwilę później oddać cały ten dorobek ze sporym naddatkiem. W tej fazie najmocniej, o ponad 1 proc. traciły akcje Pekao i PGE, spółki surowcowe zniżkowały po około 0,5 proc. Wczesnym popołudniem nastroje się uspokoiły a indeks największych spółek przebywał w okolicach wczorajszego zamknięcia. Walory Pekao powróciły do łask inwestorów i cała wcześniejsza przecena została zniwelowana. Sięgające zaś 0,7 proc. spadki papierów Telekomunikacji Polskiej i PKO BP były rekompensowane wzrostem cen akcji PZU o 2 proc. oraz BZ WBK, zyskujących 2,5 proc. a w końcówce sesji nawet ponad 4 proc. Sytuacja ponownie pogorszyła się po publikacji kolejnych rozczarowujących danych z amerykańskiego rynku pracy, choć reakcja na nie nie była nadmiernie nerwowa. Ostatnie minuty handlu stały pod znakiem wysiłków byków, zmierzających do wyprowadzenia indeksów na plus. Sztuka się udała, mimo spadków na giełdach światowych. WIG20 zyskał ostatecznie 0,46 proc., WIG wzrósł o 0,29 proc. a mWIG40 o 0,05 proc. Jedynie wskaźnik najmniejszych firm zmniejszył swoją wartość o 0,2 proc. Obroty były jednak bardzo niskie i ledwie przekroczyły miliard złotych.


Giełdy zagraniczne


Środowa sesja na Wall Street okazała się dniem prawdy w kwestii tego, jak inwestorzy interpretują ostrzeżenia Fed, dotyczące perspektyw amerykańskiej gospodarki i działania podjęte w celu poprawy sytuacji. Od pewnego czasu rezerwa federalna swoje obawy artykułowała językiem mającym mało wspólnego z tradycyjną dla tego gremium „finansową dyplomacją”. Indeksy traciły mocno przez całą sesję. Dow Jones zniżkował o 2,5 proc., Nasdaq o 3 proc. a S&P500 o 2,8 proc. Pożegnanie z kilkudniową stabilizacją notowań i pokonaną niedawno 200-sesyjną średnią odbyło się więc w dość brutalny sposób. Wczorajszy spadek był najsilniejszy od połowy lipca. Wówczas skończyło się na jednorazowym tąpnięciu. Szanse na to, że będzie tak i tym razem są raczej niewielkie.


Także na giełdach azjatyckich dominowały spadki, choć ich skala nie była aż tak duża, jak w Stanach Zjednoczonych. Nikkei zniżkował o niecałe 0,9 proc., jednak w ciągu dnia znalazł się na poziomie najniższym od listopada ubiegłego roku. Sytuację uratowało osłabienie się jena, po tym, jak w środę kurs dolara w jenach osiągnął poziom najniższy od piętnastu lat. Shanghai B-Share spadł o prawie 1,4 proc. a Shanghai Composite o 1,2 proc. Największą, przekraczającą 2 proc. zniżkę zanotowano na parkiecie w Korei. Indeksy w Hong Kongu i na Tajwanie traciły po 0,8-0,9 proc.


Główne giełdy europejskie zaczęły dzień od niewielkich spadków, sięgających 0,1-0,2 proc. Pierwsze godziny handlu przyniosły huśtawkę nastrojów. Przed publikacją danych o dynamice produkcji przemysłowej „zanurkowały” o 0,5 proc. w dół. Gdy okazało się, że produkcja w czerwcu nieoczekiwanie spadła o 0,1 proc., podczas gdy spodziewano się jej wzrostu o 0,6 proc., nastąpił równie niespodziewany ruch indeksów w Paryżu i Frankfurcie w górę. Szybko sytuacja jednak powróciła do normy i około południa DAX tracił 0,2 proc. a FTSE zniżkował o 0,9 proc. Jedynie CAC40 trzymał się na poziomie środowego zamknięcia. Do południa na giełdach naszego regionu obserwowano niewielkie zmiany wartości indeksów. W Budapeszcie, Moskwie i Pradze zniżki sięgały 0,3-0,5 proc., w Bukareszcie mieliśmy wzrost o 0,4 proc. Od wczesnego popołudnia na niemal wszystkich parkietach trwały próby odrabiania strat. Zniweczone zostały one dopiero przez publikację informacji o wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych za oceanem. Tuż po godzinie 16.00 indeksy w Paryżu i Frankfurcie zniżkowały po około 0,5 proc. a londyński FTSE tracił 0,9 proc.


Waluty


Na światowym rynku walutowym spore zamieszanie. Po serii kiepskich danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, amerykańska waluta kontynuuje dynamiczną tendencję do umacniania się. Obawy o perspektywy globalnej gospodarki powodują, że dolar i amerykańskie papiery skarbowe znów stały się bezpieczną przystanią dla kapitału. Już w środę kurs euro spadł do 1,284 dolara. Dziś przed południem próbował odrabiać straty, jednak obrona okazała się nieskuteczna i poziom 1,28 dolara znów się pojawił na horyzoncie. „Pękł” i on, po publikacji gorszych danych z amerykańskiego rynku pracy.


Siła dolara uderzyła mocno w naszą walutę, powodując jej zdecydowane osłabienie. „Zielony” zdrożał już w środę z 3,04 do ponad 3,1 zł. Dziś tendencja ta był kontynuowana i tuż po południu za dolara trzeba było płacić 3,14 zł., najwięcej od 26 lipca. Od ubiegłego piątku dolar zdrożał już o prawie 16 groszy, czyli o ponad 5 proc. Kurs euro w tym czasie poszedł w górę o niecałe 6 groszy, a więc o niecałe 1,5 proc. Dziś w południe dotarł do 4,02 zł. O niemal 12 groszy, czyli o 4 proc. zdrożał frank. Dziś jednak nie zdołał przebić poziomu 3 zł, choć zabrakło do tego zaledwie niecałych trzech groszy.


Podsumowanie


Nasz indeks największych spółek trzymał się dziś wyjątkowo dzielnie. Oczywiście szanse na wzrost były minimalne, szczególnie jeśli przypomnieć sobie skalę środowych spadków na Wall Street i dodać do tego kolejne kiepskie dane makroekonomiczne. Widać, że okolice poziomu 2440-50 punktów stanowią dość skuteczną zaporę przed większymi spadkami. Jeśli jednak sytuacja na światowych giełdach nie ulegnie poprawie, można mieć obawy, czy wytrzyma. Na razie cały sierpniowy wzrost został w ciągu czterech sesji zniwelowany. Nie jest to jednak żadem wielki wyczyn niedźwiedzi, choć wyraźnie pogorszył on techniczny obraz rynku. Urobek ubiegłego tygodnia sięgał 3 proc., z czego 2,7 proc. to wynik sesji z 2 sierpnia. Wymiar „kary” ostatnich czterech sesji sięga 3,5 proc.

 

Roman Przasnyski

Główny Analityk Gold Finance

  Zobacz także
Giełdowym inwestorom wciąż brak zdecydowania
Amerykanie mniej budują ale więcej produkują, giełdy lekko w górę
Niezbyt dobre dane już nie szkodzą giełdom
Bardzo dobre dane z Europy nie poprawiły nastrojów na giełdach
Inwestorzy przymykają oko na złe dane gospodarcze
Obawy o globalną gospodarkę zmusiły inwestorów do odwrotu
Na giełdach nerwowo przed posiedzeniem Fed
Byki liczą na dostawę dolarów z amerykańskiej rezerwy federalnej
Złoto, dolar i pszenica
Indeksy nie runęły po danych z amerykańskiego rynku pracy
Byki bezsilne wobec bezrobotnych Amerykanów
W amerykańskich usługach lepiej, na giełdach tak sobie
Wydatki i dochody Amerykanów stanęły w miejscu, indeksy też
Inwestorzy znów optymistycznie patrzą w przyszłość
 
 
  Najczęściej oglądane
Giełdowa huśtawka nastrojów   Chwiejna hossa na miedzianych nogach   Nastroje nadal dobre, ale sił już może brakować   Spokojna korekta na koniec   Korekta nie może się przebić   W oczekiwaniu na nowe impulsy   Kontynuacji zrywu nie będzie. Skala korekty miarą siły rynku.   Unijny szczyt nie budzi nadziei   Brak zdecydowania może być kosztowny   Bernanke daje szansę bykom  

  Inwestycje
Fundusze inwestycyjne
Lokaty i Obligacje
Rachunki inwestycyjne
Fundusze emerytalne
Lokaty strukturyzowane
Inwestycje alternatywne

  Najczęściej wyszukiwane
  ANALIZA TECHNICZNA  Formacje  akcja  akcje  bezrobocie  byk  dywergencja  funkcja-stabilizacyjna  inflacja  lotto  monopol  moratorium  obligacje  olcha  polityka  popyt  rynek  wskazniki  wychowanie 

  Reklama
 
Najlepsze skrzynki pocztowe pod słońcem tylko u nas.dominikNajlepsza ochrona mienia na rynkudobry iq testBanki SosnowiecPolecamy sprawdzone podłogi Kraków z dobrą gwarancją!
www.nestate.pl Sprzedaż mieszkań Kraków
najlepsza księgowość i rachunkowość bielsko-biała zapraszamy
kanały wentylacyjne
najtańsza pranie tapicerki warszawa .zapraszamy
baseny ogrodowe
jaką kupić pralkę?
 
Słownik:    A  |  B  |  C  |  D  |  E  |  F  |  G  |  H  |  I  |  J  |  K  |  L  |  Ł  |  M  |  N  |  O  |  P  |  R  |  S  |  T  |  U  |  W  |  Z
2006 © Copyright
O portalu Partnerzy Patronaty Reklama