wyszukaj   praca projekty domów księgarnia ebooki produkty finansowe
     
Konta bankowe
Kredyty mieszkaniowe
Kredyty gotówkowe
Kredyty samochodowe
Karty kredytowe
 
 
ABC INWESTOWANIA  |  RYNEK KAPITAŁOWY  |  METODY INWESTYCYJNE  |  EKONOMIA/FINANSE  |  PRZESIĘBIORCZOŚĆ  |  UNIA EUROPEJSKA  |  SŁOWNIK  |  WIADOMOŚCI
Architektura rynku   ·   Papiery wartościowe   ·   Giełda   ·   FOREX   ·   Fundusze inwestycyjne  
Państwa członkowskie   ·   Podstawy UE   ·   Wspólnoty UE   ·   Fundusze unijne   ·   Edukacja w UE   ·   Polityka UE  
Giełda   ·   Gospodarka   ·   Rynek walut   ·   Banki i finanse   ·   Nieruchomości   ·   Wydarzenia  
    strona główna serwisu   ustaw stronę jako startową   dodaj stronę do ulubionych   dziś jest: Poniedziałek, 21 Maja 2012

Strona główna   » Giełda  » Byki dążą do wzrostów za wszelką cenę. Ale nie w Warszawie
 
2010-05-27   Byki dążą do wzrostów za wszelką cenę. Ale nie w Warszawie
 

Dziś na europejskich parkietach, po krótkim okresie wahania, powróciły dobre nastroje podsycane nadziejami na bardziej trwałe odreagowanie ostatnich spadków. Trudno było bowiem dopatrzeć się jakichkolwiek fundamentalnych podstaw
do poważniejszych zwyżek. Trudno też za takie uznać nieco gorsze, niż się spodziewano informacje, dotyczące amerykańskiego rynku pracy. Negatywnie zaskoczyła tam liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz większa, niż oczekiwano korekta wzrostu
do 3 proc. gospodarki w pierwszym kwartale. To jednak wcale nie speszyło inwestorów ani w Europie, ani za oceanem, gdzie handel rozpoczął się od wzrostu indeksów o prawie
2 proc. Jednak gracze na warszawskim parkiecie podchodzili do tych wydarzeń z wyraźnym dystansem.


Polska GPW


Po środowym potężnym uderzeniu popytu, który doprowadził do wzrostu indeksu największych spółek aż o 4,5 proc., dziś rano nie było śladu. Konsternację wywołały wczorajsze nieoczekiwane spadki indeksów w Stanach Zjednoczonych. WIG20 rozpoczął dzień od symbolicznego spadku o niecałe 0,1 proc. Po krótkich wahaniach powiększał skalę zniżki do 0,5 proc. Jego śladem podążał WIG, choć w jego przypadku utrata wartości była minimalna. Nieco lepiej zachowywały się pozostałe indeksy, utrzymując się o 0,3-0,6 proc. powyżej środowego zamknięcia. W tej fazie WIG20 należał do najsłabszych indeksów
w Europie, czyli
do spółki z giełdą w Atenach. Najmocniej, o prawie 2,5 proc. przeceniane były akcje BRE, które w środę zwyżkowały aż o 11 proc. O 2 proc. spadały też rano papiery PZU, 1 proc. traciły walory PKO.


Bardzo dobre zachowanie się głównych europejskich parkietów pobudziło także warszawskich inwestorów do kupowania akcji, jednak nie było mowy ani o euforii podobnej do wczorajszej, ani tym bardziej o tak wysokich obrotach. Indeksy rosły około południa
po około 0,7 proc., w dalszym ciągu prezentując się bardzo słabo na tle pozostałych giełd.


Ostatecznie WIG20 i WIG zyskały po niemal 1 proc., a wskaźniki małych i średnich spółek po prawie 1,1 proc. Obroty wyniosły 1,6 mld zł.


Giełdy zagraniczne


Po bardzo dobrym początku czwartkowej sesji na Wall Street, końcówka przyniosła spory zawód. S&P500 zyskiwał już 1,5 proc., jednak ostatecznie stracił 0,6 proc. Byki, szykujące się wyraźnie do poważniejszego odreagowania ostatnich spadków, spotkał więc zimny prysznic. Sytuacja nieco się skomplikowała, a raczej wciąż daleka jest
od wyjaśnienia. Indeksy wciąż znajdują się w pobliżu lutowego dołka i nie mogą się
od niego oddalić na bezpieczną odległość. Nadzieje na ruch w górę są nadal jak najbardziej uzasadnione, ale o nadmiernej sile rynku trudno mówić.

Na taki ruch zdobyły się dziś giełdy azjatyckie. Nikkei zwyżkował o 1,2 proc., choć początek sesji nie był zbyt zachęcający. Bykom pomogła informacja o ponad 40 proc. wzroście eksportu w kwietniu w porównaniu z tym samym miesiącem poprzedniego roku. Shanghai B-Share wzrósł o prawie 2,2 proc., a Shanghai Composite o niemal 1,2 proc. Indeksy w Hong Kongu i na Tajwanie zwiększyły swoją wartość o ponad 1 proc. Niepokoju nie wykazuje giełda w Korei, gdzie wskaźnik zyskał 1,6 proc.


Główne giełdy europejskie zaczęły dzień od wzrostów po około 1 proc., kontynuując rozpoczęte w środę zwyżki i nie przejmując się kiepskim zakończeniem sesji za oceanem. O ile jednak DAX trzymał się osiągniętego na otwarciu poziomu, to wskaźniki w Paryżu
i Londynie wyraźnie słabły, zmniejszając skalę zwyżki o połowę. Także na parkietach naszego regionu panowały dobre nastroje. Rumuński BET zyskiwał niemal 5 proc.
W Budapeszcie i Moskwie wzrosty sięgały 2 proc. Znacznie gorzej było w Atenach, gdzie indeks tracił rano 1,8 proc., i w Madrycie, zniżkującym o ponad 1 proc.


Po dwóch godzinach handlu sytuacja na europejskich giełdach zdecydowanie się poprawiła. Tuż przed południem indeksy we Frankfurcie i Paryżu zyskiwały po ponad
2 proc. W Budapeszcie i Moskwie wskaźniki zwiększyły skalę zwyżki do ponad 3 proc. Tuż po godzinie 16.00 frankfurcki DAX zyskiwał 2,5 proc., a indeks w Paryżu rósł o 3 proc.


Waluty


Nie zmniejsza się skala „przepychanek” na światowym rynku walutowym.
Po środowym spadku kursu euro do 1,215 dolara, dziś rano mieliśmy do czynienia
z dynamicznym odreagowaniem, które doprowadziło do umocnienia się wspólnej waluty
o niemal 2 centy. Później jednak ruch ten uległ korekcie. Przyczyną środowej przeceny były doniesienia Financial Times, że Chiny zamierzają dokonać „przeglądu” strategii lokowania swoich rezerw walutowych pod kątem ograniczenia udziału ryzykownych papierów państw europejskich. Zostały one zdementowane przez Ludowy Bank Chin, który „dołożył” też do tego dementi zapewnienie, że Chiny będą wspierać Europę
w przezwyciężeniu kryzysu. Oczywiście kurs euro poruszał się w rytmie wyznaczanym przez te informacje. Dziś pojawiły się jednak kolejne plotki mówiące, że azjatyckie banki jednak sprzedają euro. Nastroje są więc wciąż bardzo chwiejne, a nerwy inwestorów wystawiane na ciężką próbę.


O spokoju trudno też mówić na naszym rynku. Rano dolar staniał początkowo
aż o 5 groszy i można go było kupić po 3,3 zł, jednak już po niecałej godzinie handlu jego kurs ponownie wzrósł do ponad 3,34 zł. Podobne ruch miały miejsce w przypadku wspólnej waluty. Jej kurs najpierw spadł do 4,06 zł, czyli o 4 grosze w porównaniu do środowego wieczora, by po chwili skoczyć do 4,11 zł. Pod koniec dnia za euro trzeba było płacić 4,08 zł. Kurs franka wahał się przed południem od 2,86 do 2,9 zł.


Podsumowanie


Po środowym rewelacyjnym zachowaniu się naszego parkietu, dziś byki były wyraźnie zmęczone i zdeprymowane. Po ogromnych, drugich pod względem wartości obrotach w historii naszej giełdy, nie było śladu. Agresywnie kupujący polskie akcje kapitał okazał się niezbyt konsekwentny. Bez niego zaś rynkowi wyraźnie zabrakło wigoru. Indeksy niemal cały dzień plasowały się w ogonie europejskiej stawki, wyprzedzając jedynie Grecję. Zwyżkujący ostro wskaźnik we Frankfurcie nie był w stanie pobudzić ich do bardziej zdecydowanego wzrostu. Śladów zadyszki nie było za to widać na pozostałych rynkach naszego regionu, które dziś kontynuowały wcześniejszą dynamiczną zwyżkę. Być może kapitał poszukujący ryzykownych aktywów doszedł do wniosku, że w Warszawie nie jest jeszcze wystarczająco ryzykownie. W każdym razie byki nie powinny mieć powodów do większego zmartwienia. Ruch indeksów w górę był kontynuowany, a na większą jego dynamikę przyjdzie jeszcze czas.




Roman Przasnyski

Główny Analityk Gold Finance

  Zobacz także
Giełdowe indeksy nie mogą poderwać się w górę
Obawy przed spowolnieniem gospodarek psują nastroje na giełdach
Złoty wciąż obrywa rykoszetem
Giełdowy marazm w oczekiwaniu na Wall Street
Byki dążą do wzrostów za wszelką cenę. Ale nie w Warszawie
Nastroje inwestorów zmieniają się jak w kalejdoskopie
Giełdy przytłoczone potężną dawką pesymizmu
Podaż skutecznie powstrzymuje próby powrotu do wzrostów
Byki żyją nadzieją na zakończenie spadków
Niedźwiedzie przejęły władzę na giełdach
Akcje nie były dziś tym, co inwestorzy lubią najbardziej
Zatrudnienie przestało spadać, płace nadal w górę
Giełdy odrabiają straty, jednak sytuacja wciąż niepewna
Wzrost niezbyt imponujący, ale byki wykonały plan minimum
 
 
  Najczęściej oglądane
Warszawska giełda wciąż w impasie   Inwestorzy będą czekać na Fed   Dzień oddechu w Europie. Przewidywalny scenariusz na GPW?   Możliwe spadki w Europie.   Dziś decyzja RPP. Możliwa podwyżka stóp procentowych.   Huśtawka nastrojów   Trudne chwile przed Europą.   Grecja w roli kozła.   Przeceny ciąg dalszy,   Spadki mogą przyspieszyć.  

  Inwestycje
Fundusze inwestycyjne
Lokaty i Obligacje
Rachunki inwestycyjne
Fundusze emerytalne
Lokaty strukturyzowane
Inwestycje alternatywne

  Najczęściej wyszukiwane
  ANALIZA  ANALIZA TECHNICZNA  Formacje  NYSE  akcja  bezrobocie  byk  forex  funkcja-stabilizacyjna  inflacja  moratorium  obligacje  olcha  pkb  popyt  rynek  umowa o dzieło  wolumen  wskazniki 

  Reklama
 
Super norma expert Norma expert dla ciebiebalastpłytki drukowaneczęści zamienne john deereociekacze na talerzekatalog
c&a sklep
hotel
Tanie Wczasy Icmeler
Zobacz ciekawe gry online uzależnienie od gier hazardowych i innyc i dowiedz sie o cheatach!
darmowe pozycjonowanie
tłumaczenia symultaniczne
 
Słownik:    A  |  B  |  C  |  D  |  E  |  F  |  G  |  H  |  I  |  J  |  K  |  L  |  Ł  |  M  |  N  |  O  |  P  |  R  |  S  |  T  |  U  |  W  |  Z
2006 © Copyright
O portalu Partnerzy Patronaty Reklama